Czy porównywanie robi nam krzywdę?

Nie każdego da się porównać do wierzchowca. Są wśród nas i konie pociągowe, które są równie potrzebne.

Nie każdego da się porównać do wierzchowca. Są wśród nas i konie pociągowe, które są równie potrzebne.

Od najmłodszych lat jesteśmy porównywani z innymi. Mówi się nam: „zobacz jak Ola spod czwórki jest grzeczna!”, „my niestety nie mamy tyle pieniędzy co rodzice Jacka”. Zestawiamy nasz obraz z obrazem innych ludzi. Sprawdzamy jakie są różnice, co jest podobne – porównujemy. Czy takie porównywanie czemuś służy?

Nie każdy jest wierzchowcem

Ciężko jest porównywać szanse w wyścigu konia pociągowego z wierzchowcem. Każde zwierzę ma bowiem inne predyspozycje. Radzą sobie dobrze w innych zadaniach. Podobnie jest z ludźmi. Każdy ma inne uzdolnienia. Ktoś fantastycznie wylicza zwroty z inwestycji, inna osoba potrafi z niezwykłą łatwością dogadywać się z ludźmi, a ktoś inny jest niezawodny w organizowaniu wycieczek.

Nie miałeś kiedyś wrażenia, że Twoi współpracownicy są dobrzy w różnych zadaniach i to nie koniecznie dlatego, że przypisane są im inne obowiązki? Jeżeli nawet pracuje w zespole kilku sprzedawców, to każdy z nich może być specjalistą w innej materii. Marek idealnie ogarnia dokumenty, Monika poradzi sobie z każdą obiekcją klienta, a Rafał wie, gdzie najlepiej szukać nowych możliwości. Można oczywiście chwalić Marka za porządek, a Monikę ganić za jego brak i pokazywać postawę kolegi jako idealną. Co nam to jednak da? Monika będzie się czuła niedoceniona. Marek natomiast albo odniesie wrażenie, że jest lepszy od koleżanki i jego duma urośnie, albo poczuje zakłopotanie, bo przecież Monika też się stara. O innych rzeczach, na które menadżer musi zwracać uwagę piszę tutaj.

Porównanie bez frustracji

Jak zatem porównywać by nie urazić, nie zgasić motywacji i jednocześnie pokazać obszary do poprawy? Dobrym sposobem jest porównywanie osoby do niej samej. Jak to robić? Jeśli zauważasz, że Władek ma problemy z dostarczaniem pracy na czas porozmawiaj z nim. Zapytaj, dlaczego tak  się dzieje? Spróbujcie znaleźć wspólnie rozwiązanie i załóżcie konkretny cel poprawy do osiągnięcia w określonym czasie. Obserwuj bacznie pracownika, sprawdzaj jak sobie radzi, pytaj, czy nie potrzebuje pomocy. A gdy założony czas minie sprawdź jego postępy. Porównaj jego samego z teraz z przeszłością – momentem przed założeniem celu. Takie porównywanie jest dobre. Pozwala się rozwijać przy jednoczesnym braku frustracji, że nie można komuś dorównać.

Co jeśli się nie udało? Przeanalizujcie wspólnie, znajdźcie powody i zmieńcie albo założenia albo sposób dążenia do celu. Jeśli chcesz poczytać więcej o tym, jak radzić sobie w sytuacjach, kiedy ktoś nawalił, kliknij tutaj.

Porównanie do siebie

Zatem jeśli porównujesz siebie, pracownika, dziecko, czy swoich sąsiadów – porównuj do nich samych z przeszłości. To sprawiedliwe porównanie pokazuje jakie dana osoba indywidualnie zrobiła postępy i co zmieniła. Każdy ma bowiem inne predyspozycje, inne potrzeby i inne samozaparcie do czynienia zmian i samorozwoju. Porównywanie do siebie nie budzi poczucia niesprawiedliwości i jest lepiej odbierane.

Jakie Ty masz doświadczenia z porównań w pracy, wśród znajomych czy w rodzinie? Podziel się nimi w komentarzach lub napisz jakie porównania zastosujesz w tym tygodniu.

One thought on “Czy porównywanie robi nam krzywdę?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *